Jeszcze kilka lat temu sama wiedza była sporą wartością.
Jeśli chciałaś dowiedzieć się, jak zrobić lejek, zaplanować sprzedaż albo zbudować ofertę, trzeba było znaleźć kogoś, kto się na tym zna, kupić kurs albo przekopać się przez książki i internet.
Dzisiaj wiele takich pytań możemy po prostu wpisać do ChatGPT i po kilkunastu sekundach dostać całkiem sensowną odpowiedź.
Do tego ofert eksperckich jest coraz więcej, a sporo osób ma już na dysku więcej kursów, niż jest w stanie przerobić.
No i pojawia się pytanie: za co właściwie będziemy teraz płacić ekspertom?
W tym odcinku Biznesowych Znajomych rozmawiam z Magdą Franczak z Miary Biznesu o tym, jak zmienia się sprzedaż wiedzy, dlaczego coraz trudniej sprzedawać „po prostu kurs” i co nadal ma ogromną wartość, nawet jeśli podstawową odpowiedź możemy dostać od AI.
Ale rozmawiamy też o drugiej stronie bycia ekspertką.
Magda na co dzień pomaga innym podejmować decyzje w ich biznesach. Sama też potrzebuje czasem ludzi, z którymi może rozłożyć na stole własne pomysły i zobaczyć, co oni w nich zauważą.
W tej rozmowie
Rozmawiamy między innymi o tym:
- dlaczego sprzedaż produktów eksperckich może być dziś trudniejsza niż kilka lat temu,
- co AI zmienia w tym, za co ludzie są gotowi płacić,
- dlaczego coraz większe znaczenie ma to, do kogo konkretnie mówisz,
- czego ekspert może dać klientowi poza samą wiedzą,
- po co mentorce biznesowej własne miejsce na biznesowe rozkminy,
- jak pomysł, który od jakiegoś czasu chodzi po głowie, może nagle wrócić na pierwszy plan,
- i dlaczego czasem przydaje się trochę mniej patrzenia w liczby, a trochę więcej słuchania własnej intuicji.
Posłuchaj rozmowy
Biznesowi Znajomi · rozmowa z Magdą Franczak
Sprzedaż faktycznie zrobiła się trudniejsza
Magda mówi w rozmowie o kilku rzeczach, które mocno zmieniły rynek biznesów eksperckich.
Po pierwsze, dostęp do wiedzy jest dziś dużo łatwiejszy. AI zrobiło tu ogromną różnicę.
Po drugie, osób tworzących kursy, mentoringi i produkty cyfrowe jest po prostu więcej.
A po trzecie, klienci też mają już inne doświadczenia. Wielu z nich kupiło kilka albo kilkanaście kursów i wie, że sam dostęp do kolejnych materiałów niekoniecznie rozwiązuje problem.
To wszystko sprawia, że coś, co parę lat temu sprzedawało się całkiem łatwo, dzisiaj może już nie działać tak samo.
Bardzo podoba mi się zdanie Magdy: „Jeżeli idzie ci trudniej, to nie znaczy, że z tobą bądź twoim biznesem jest coś nie tak.”
Łatwo w takiej sytuacji dojść do wniosku, że może robimy coś gorzej, komunikacja się popsuła albo oferta nagle przestała być dobra.
A czasem po prostu zmienił się rynek.
I trzeba na nowo sprawdzić, co działa w warunkach, które mamy teraz.
Im więcej ofert na rynku, tym ważniejsze, żeby ktoś rozpoznał w nich siebie
Jednym z tematów, do których wracamy w rozmowie, jest grupa docelowa. Nie w takim sensie, że trzeba teraz za wszelką cenę znaleźć mikroniszę i już nigdy z niej nie wychodzić.
Raczej chodzi o to, żeby nie mówić do wszystkich mniej więcej tym samym językiem.
Magda podaje przykład ze swojego biznesu. Może powiedzieć szeroko, że pomaga sprzedawać online.
Ale może też mówić do osób, które mają już sprawdzone produkty, są zmęczone ciągłym przechodzeniem od jednej kampanii do kolejnej i chcą zbudować bardziej stabilny system sprzedaży.
To już jest sytuacja, w której ktoś dużo łatwiej może pomyśleć: „Okej, to dokładnie ja”.
Jeśli takie zawężenie brzmi ryzykownie, Magda proponuje potraktować je jak test.
Nie trzeba od razu przebudowywać całej marki. Można zrobić jedną konkretną ofertę dla bardziej określonej grupy, pokazać ją ludziom i zobaczyć, co się wydarzy.
To po co nam ekspert, skoro możemy zapytać AI?
Ten temat pojawia się w rozmowie kilka razy. Możemy dziś wpisać do modelu językowego całkiem skomplikowane pytanie i dostać odpowiedź, która brzmi sensownie.
Tylko że „sensownie” nie zawsze znaczy: dobrze właśnie dla tego biznesu, w tej sytuacji i na tym etapie.
I tutaj Magda widzi miejsce dla eksperta.
Ktoś z doświadczeniem może dopytać. Zauważyć, że brakuje ważnej informacji. Połączyć kilka rzeczy, których sama nie zestawiłaś. Albo powiedzieć: „na papierze brzmi to dobrze, ale tutaj widzę problem”.
Może też rozpoznać, że odpowiedź AI prowadzi w złą stronę, nawet jeśli została napisana bardzo przekonująco.
To ciekawa zmiana, bo sama informacja przestaje być aż tak trudno dostępna.
Coraz większe znaczenie ma to, co zrobić z nią w konkretnej sytuacji.
A kto pomaga osobie, która na co dzień pomaga innym?
Magda sama pracuje jako mentorka biznesowa. Kiedy dołączała do mastermindu, miała już za sobą różne kursy, mentoringi i programy. Nie szukała kolejnej osoby, która będzie mówiła jej, jak prowadzić biznes.
Chciała mieć ludzi, z którymi może przegadywać własne pomysły na partnerskich zasadach.
Tak później opisała swój punkt wyjścia: samotność w biznesie.
I myślę, że sporo osób prowadzących własne firmy zna ten paradoks. Możesz cały dzień rozmawiać z ludźmi, prowadzić konsultacje, grupy i spotkania, a jednocześnie nie mieć za bardzo z kim pogadać o swoim własnym biznesie.
Magdzie podobało się właśnie to, że w mastermindzie nie była w relacji mentor–klient. Spotykała się przez pół roku z kilkoma innymi osobami prowadzącymi firmy, które z czasem coraz lepiej znały również jej kontekst.
Pomysł, który od jakiegoś czasu chodził po głowie
Jednym z pomysłów, który wrócił podczas mastermindu, był klub biznesowy. Nie był to pomysł, który ktoś Magdzie wymyślił.
Ona już wcześniej o takim formacie myślała. Chciała stworzyć miejsce ze stałą społecznością i rytmem, ale temat na jakiś czas zszedł na dalszy plan.
Podczas jednej z rozmów pojawił się ponownie. I reakcja Magdy była mniej więcej: „No tak.”
Później zaczęła ten pomysł rozwijać i ostatecznie uruchomiła Klub Poniedziałkowych Biznesiar.
Lubię tę historię, bo często właśnie tak działa perspektywa innych osób. Nie muszą wymyślić Ci czegoś, na co sama nigdy byś nie wpadła.
Czasem przypominają o czymś, co od dawna masz gdzieś z tyłu głowy, ale po drodze przykryły to inne pomysły i bieżąca praca.
Magda po zakończeniu mastermindu napisała: „Klarowność, jaka przychodziła czasami na skutek jednego zdania z ich strony, jest z mojej perspektywy największą wartością tego procesu.”
Trochę mniej liczb, trochę więcej intuicji
Magda jest bardzo analityczna. Sama mówi o sobie, że lubi mierzyć, podsumowywać, planować i patrzeć na liczby. Zresztą nazwa Miara Biznesu raczej nie wzięła się znikąd.
Po mastermindzie została z nią jednak też refleksja, żeby od czasu do czasu na chwilę od tych liczb odejść i mocniej posłuchać własnej intuicji.
W rozmowie łączy ten temat z AI. Model może analizować to, co już istnieje, znajdować wzorce i podsuwać kolejne warianty.
A jeśli chcesz stworzyć coś własnego, czasem trzeba też sprawdzić pomysł, dla którego nie masz jeszcze tabeli potwierdzającej, że na pewno się uda.
Magda mówi o tym raczej jako o uzupełnieniu swojego sposobu działania niż odrzuceniu analizy.
Liczby zostają. Tylko nie zawsze muszą mieć ostatnie słowo.
Po pół roku najbardziej została relacja
W czasie mastermindu wydarzyło się u Magdy kilka konkretnych rzeczy.
Zaczęła podcast. Wróciła do pomysłu klubu, który później faktycznie uruchomiła. Miała też przez pół roku miejsce, w którym mogła regularnie przegadywać swoje biznesowe pomysły i decyzje.
Kiedy jednak po zakończeniu procesu zapytałam ją, co najbardziej z niego zabiera, napisała: „Relacja z super dziewczynami, których wcześniej nie znałam :)”
A swoją rekomendację zakończyła tak: „To miejsce, w którym poznasz super osoby, podejmiesz trudne decyzje i które będzie Twoją bezpieczną przystanią :)”
I tego chyba rzeczywiście trudno zaplanować przed dołączeniem do grupy. Przychodzisz ze swoimi projektami i pytaniami. A po kilku miesiącach masz obok osoby, które wiedzą już, czym się zajmujesz, pamiętają wcześniejsze rozmowy i nie potrzebują za każdym razem całego wprowadzenia.
Ta rozmowa może Ci się spodobać
Jeśli prowadzisz biznes ekspercki i widzisz, że sprzedaż wygląda dziś trochę inaczej niż jeszcze kilka lat temu.
Jeśli zastanawiasz się, co właściwie możesz dawać klientom w świecie AI, masz dużo wiedzy, ale niekoniecznie potrzebujesz kolejnego kursu, albo sama na co dzień wspierasz innych i czasem brakuje Ci miejsca na własne biznesowe rozkminy.
Może być też ciekawa, jeśli od jakiegoś czasu chodzi za Tobą pomysł, którego wciąż nie zdecydowałaś się naprawdę sprawdzić.
Posłuchaj rozmowy ↑
O Magdzie
Magda Franczak prowadzi markę Miara Biznesu.
Pomaga osobom prowadzącym biznesy online budować sprzedaż, która nie wymaga ciągłego życia od kampanii do kampanii. Uczy pracy z newsletterem i lejkami evergreen oraz prowadzi mentoringi biznesowe. Ważną częścią jej podejścia jest etyczna sprzedaż.
Kiedy na co dzień to Ty pomagasz innym, też dobrze mieć swoje miejsce do rozmowy
Z taką potrzebą do mastermindu trafiają też osoby, które mają już sporą wiedzę i doświadczenie.
Nie szukają instrukcji prowadzenia firmy. Chcą mieć kilka osób, z którymi mogą regularnie rozmawiać o swoich pomysłach, decyzjach i rzeczach, które trudno rozstrzygnąć we własnej głowie.
Przez pół roku grupa poznaje Twój biznes coraz lepiej. Pamięta wcześniejsze rozmowy i widzi, jak zmieniają się projekty, z którymi przychodzisz.
I czasem rzeczywiście jedno zdanie wystarczy, żeby temat, wokół którego krążysz od tygodni, zrobił się trochę wyraźniejszy.

